Matka Polka-Ubraniowa.

11:58



Są takie matki, co przesiadują u nas na placu zabaw w porozciąganych dresach, domowych tunikach. Zamawiają na wspomniany plac zabaw trzy pudełka pizzy, siedzą i jedzą. Zdecydowanie ode mnie starsze i "po wyglądzie" wysnuwam opinię, że raczej nie mamy o czym gadać. Raczej nie o szeroko pojętej modzie.

Nie jestem modowym guru, lubię szaro-bure worki, co już wspominałam tysiąc pięćset razy. Lubię rzeczy rozmiar za duże, nie lubię gdy obciska i gdy się wylewa. Jak dla mnie bardzo nieapetyczne.
Umówmy się, mi też do rozmiaru zero bardzo mi daleko.

Lubię to co mi wpadnie w oko. Lubię pojedyncze rzeczy, które noszę do znudzenia. Nie mam szafy pełnej szmat. No może jest pełna, ale za wielka to ona nie jest więc nie trudno ją wypełnić. Oddaję ubrania bez sentymentów.

Jak się uprę na spódnice maxi, to będę je nosić trzy sezony. ( wielki plus, gdy nie było czasu ogolić nóg...;))
W mojej szafie nie znajdziecie neonów, nie znajdziecie cekinów i brokatu.
Nie mam trzystu torebek, a buty niszczę do tego stopnia, że wystarczają mi na sezon, czasem pół.
Nic to, to tylko rzeczy.

Ale te rzeczy mówią za nas, mówią o nas. Dlatego wybieram to w czuję się dobrze, wybieram to co będę nosiła do ostatniej przedartej nitki.

Dziś noszę "pampersa". Ukradłam mojemu dziecku, wiecie?
Wygrzebałam z szafy strasznie stare "pumpy" z promodu, które kiedyś kupił dla mnie tata Jot. (No dobra, do niektórych rzeczy mam sentyment...) . Prosty szybki "outfit" domowy.

Moja matka kazała mi je zdjąć i spoważnieć. "Bo matce nie przystoi", "Taka stara a głupia".
-A powiesz mi kiedyś coś miłego?
- Jak zmądrzejesz i ściągniesz z siebie te spodnie.


Więc co matce przystoi? Matce przystoi dres. Bo dres wygodny jest, szybko się naciąga i generalnie po co zakładać cokolwiek innego?
A na szczególne okazje to matka wbija się w lawendowe garsonki, albo atłasowo-cekinowe suknie bombki.
Tak ta Matka-Polka-Ubraniowa wyglądać powinna.

A może ten dres i ta garsonka wciska nas w stereotypy o macierzyństwie, o zaniedbanej kurze domowej, która nic nie robi tylko gotuje i zmienia pieluchy? Może wciska nas w domowe pielesze, bo jak tak wyjść do ludzi skoro w szafie jedynie zestaw dresów na każdy dzień tygodnia?
 Może czas wyjść poza ramy, pokazać siebie. Matkę, która choć od czasu do czasu pomyśli o sobie, o swoim wyglądzie. Matkę ubraną, zadbaną i choć trochę pewniejszą siebie i swej atrakcyjności. Bo przecież nasz wygląd wpływa także w jakimś stopniu na nasze samopoczucie.

 
Ale co ja tam mogę wiedzieć, skoro pampers mi na tyłku wisi.

A jak dres, to może w trochę niekonwencjonalnej formie? Czyli co mnie osobiście kręci:

NUBEE:














 ANOI


You Might Also Like

30 komentarze

  1. Ostatnia dresowa sukienka cudna !!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Sama noszę pumpy i kocham je za wygodę!! Twoje typy są genialne! Niestety do pracy muszę nosić tzw. konwencję, ale pomimo to czasem przemycę dzianinkę nawet do pracy. Jednak jak tylko wracam uwielbiam sportową wersję, w tym czuję się najlepiej. Co do stylu ubierania nikomu nie wolno oceniać czy przystoi czy nie, najważniejsze jest to, co Ty czujesz i uważasz za odpowiednie! Nie daj sobie przegadać! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. eee dres spoko jest :) qrcze tak czytam twój post i aż mi głupio bo mam dużo spodni typu pumpy... to twoja mama też pewnie zwróciłaby mi uwagę, żebym dorosła :) już nie wspomnę o bluzach i t-shirtach z animowanymi postaciami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dobrze, że Ci głupio, to mojej matce powinno być głupio.;)

      Usuń
  4. ja lubię dres c:) zdarza mi się czasem jakiś element dresowy do pracy przenieść;p
    tez lubię duże co to nie wylewają i ukrywają :)
    także piątka Ci matko :)
    ps. skorzystam z linków ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja uwielbiam szarość i bawełnę!Takich bluzek i getrów mam w szafie mnóstwo.Sukienką albo tuniką też bym nie pogardziła :)Moja koleżanka kupiła ostatnio śliczną szarą, bawełnianą klasyczną, nie obcisłą, ale dopasowaną sukienkę.Cudo!Taka do trampek i do szpilek :)

    OdpowiedzUsuń
  6. a mi się wydaje,że już coraz częściej wychodzimy z tego stereotypu ubraniowego i choć po domu chodzę tak aby było mi najwygodniej to do ludzi czuje potrzebe się ubrania...ach oko nacieszyłam tymi sporym widokiem fajnych ciuchów!
    buźka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powolutku, powolutku my matki wychodzimy. Ale nasze matki i babcie chyba nie są w stanie pojąć tej rewolucji.:)

      Usuń
  7. Fantastyczne te dresowe ciuchy które pokazalaś...ja osobiście jestem antdresowa. Posiadam tylko jedne spodnie-jedne jedyne i naprawdę mało kiedy je nosze. Uwielbiam za to leginsy. luźniejsze lub dopasowane tuniki, jeansy, koszulki, sportowe buty ale też i takie na niewielkim obcasie, i spódniczki lubię...nie maxi - takiej nie mam ani jednej ale takie do kolan lub krótsze. Teraz mąż mi kupił spódniczkę dresową...świetna jest:)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię wygodę, ale już spodnie z dess code ee masakra, nie ubrałabym..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja sobie wyobrażam jak cudnie byłoby mi się w nich po domu szwędać! ;P

      Usuń
  9. Rozbawiłaś mnie tymi nieogolonymi nogami:)
    Ja uwielbiam dresy i jak kupiłam ostatnio luźne alladyny usłyszałam od swojej mamy coś bardzo podobnego jak ty, że pajac ze mnie.
    A twoje typy cudne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety matką nieidealną jestem, więc o nogi czasem nieogolone :p Buziak pajacyku :*:*

      Usuń
  10. Lubię takie spodnie jak krok wisi :) coś innego, oryginalnego i wygodnego! I nawet ostatnio wypatrzylam takie w sklepie ale mąż powiedział NIE bo będziesz wyglądać jakbyś narobiła w gacie :p a jutro się wybieram po te spodnie i w nosie mam :pp cały czas o nich myśle :))) fajny poscik :) pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  11. To, co lubię najbardziej! Nawet nie jako mama:)Bluzy nubee mam wypróbowane. rewelacja:)Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedzieć, bo właśnie miałam zamawiać. :)

      Usuń
  12. Ja też czasami jak się upre na jakis ciuszek to noszę noszę aż znoszę :)
    A teraz wypatrzyłam dresowa sukienkę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. hmmm...ja się chyba nie zgodzę z tym o garsonkach akapitem, bo to mi jakoś moim odległym dzieciństwem pachnie... Teraz to ja rzadko widuje takie mamo-matrony garsonkowe w stylu Danuta Wałęsa...Mamuśki robią się coraz bardziej hot niezależnie od rozmiaru. A co do dresów to ja po domu i okolicy lubię, bo są dresy i dresy :P I można bardzo fajne dresowe i tym podobne legginsowe ciuszki wyszperać i wcale nie wyglądać źle :) Ja często w dresach np. do marketu jeżdżę i nie jestem tak jedyna w takim stroju :P

    OdpowiedzUsuń
  14. O mnie piszesz? Ten post idealnie pasuje ;)

    Pozdrawiamy i zapraszamy do nas
    www.stylowy-maluch.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha, żeś matka dresiara?:P

      Usuń

    2. No BA!
      A na placach zabaw najbardziej rozbawiają mnie mamusie w szpilach które biegają za dzieckiem ubranym w tiulową biała kiecuchę i słychać tylko nie siadaj bo sie ubrudzisz, nie ruszaj, nie wchodz po podrzesz rajstopki :P


      Pozdrawiamy i zapraszamy do nas
      www.stylowy-maluch.blogspot.com

      Usuń
  15. Ach! Też jestem niepoważną matką dresiarą, szczególnie w domu, a PUDU!!!! Noż kocham! Dzięki za inspirację :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mnie kręci to samo. Doskonale to ujęłaś

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam dresy i mam ich sporo w różnym wydaniu, i nosze je bez mrugnięcia okiem bo czuje się w nich bardzo dobrze i to nie prawda że matce nie przystoi :D

    OdpowiedzUsuń
  18. ale mi się wygodnie zrobiło

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja całą ciąże przechodziłam w dresach, teraz nadal są na mnie dobre tylko trochę przetyrane, więc idealne po domu :)
    Nie oszukujmy się, dresowy materiał jest idealny w kontakcie ze skórą, więc ♥ za ten post.

    Ja ostatnio pokochałam również biegówki w wersji kolorowej, więc chętnie bym dodała :)

    A jak Lea? Udałaś się już z Nią na jakieś zajęcia dla maluchów, czy do klubu? Jestem strasznie ciekawa!!

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam dziwne przeczucie, że ubieramy się bardzo podobnie :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że jesteś <3