Burgund!

22:45

Weekend minął nam bardzo szybko i bardzo intensywnie. Lea zaliczyła pierwsze imieniny babci, i nie będąc skromnym, skradła ponoć całą imprezę (choć to babcia skradła wszystkie prezenty ;) ). To jest właśnie ten czas, gdy cała rodzina pochłonięta jest poznawaniem nowego członka rodziny. Wydaje mi się, że jeszcze obrzydną nam takie rodzinne zjazdy, ale póki co nie brakuje nam sił na zmierzenie się z nimi! :)

Jak wiadomo, w tym sezonie bezapelacyjnie króluje burgund.
Jakim to zaskoczeniem było, gdy okazało się, że cała nasza piątka ma na sobie coś burgundowego ! No może poza Jot., którego wyprzedziłam, i zgodnie z naszą zasadą nie ubierania na siebie tych samych kolorów, w tym samym czasie, odwiodłam od założenia bordowego swetra... W to wszystko wpasowała się nawet Lea, ze swoimi burgundowymi spodenkami! (nasz ostatni łup, znów z f&f, za całe 16 zł ! )
Na dodatek, padł nawet pomysł zorganizowania burgundowego sylwestra ;)
Bordo, burgund, kolor wina, zazwyczaj kojarzy się z kolorem przeznaczonym dla dorosłych, z pewną klasą i szykiem.

A jak sprawić, aby nasze maleństwo nie wyglądało karykaturalnie w tym kolorze?
Wystarczy połączyć go z bardziej stonowanymi kolorami: beżami w wersji lekkiej, casualowej, z bielą na choćby urodzinowe uroczystości, no i oczywiście uniwersalnie - z czernią, która również (ponoć! ) dzieciom nie przystoi. ;)
Świetnie u naszych pociech sprawdzają się bordowe dodatki - w tym przypadku nie będziemy musieli również martwić się o przesadę.
A nam bardzo podobają się te:
Burgundowe eksperymenty, nijak wpisują się z stereotypową szafę maleństwa, ale chyba właśnie chodzi o to, aby ten stereotyp przełamać. Przyznajmniej my próbujemy! :)
Na koniec, ponieważ przeżywam dziś fascynację dzięcięcymi fotelami i sofami - burgundowy fotel, niemalże do królewskiej komnaty! :)

You Might Also Like

4 komentarze

Dziękuję, że jesteś <3