MAMA TIME WROCŁAW 2014

19:45

Dla mnie MAM TIME to coś zupełnie innego.


To szaleńcze porwanie się na nieznane wody.
Szczyt zaangażowania i włożonego serca.
To nie tylko cztery godziny spotkania, ale całe miesiące planowania.
Setki wysłanych maili, setki zaproszeń i nadziei, że choć jedna osoba odpisze.
Wieczory spędzone na planowaniu, organizowaniu, dopieszczaniu szczegółów.
Małe i wielkie radości, bo jednak ktoś postanowił odpisać, bo jednak ktoś widzi sens i cel w naszym spotkaniu, bo ktoś sam postanowił się do nas zgłosić.
To odbieranie paczek, przyjmowanie kurierów, otwieranie drzwi po raz enty i pytania czy dużo jeszcze. Znikająca ściana w salonie i piętrzące się pudła. (Teraz jest tam tak pusto.)
Listy, dobre słowa, magiczne życzenia powodzenia - dodające skrzydeł i znów wiary w sens.
Napływające zgłoszenia - które przerosły nasze oczekiwania. Trud wyboru tej listy, tak aby nikt nie poczuł się  pokrzywdzony - choć tak się nie da, bo najchętniej przygarnęłybyśmy was wszystkie.


To TRZY dziewczyny, bez których nie byłoby tego wszystkiego. Ania, która zarażała was swoją energią,  Aneta, która była podporą wszystkiego  i Paulina, która mimo, że oficjalnie nie należała do grona organizatorek, to w pomoc, sugestie, oprawę graficzna włożyła całe serce.

To cudowna właścicielka Pięknej Heleny, to klimat magicznej Pięknej Heleny, podkręcony przez dekoracje od Cudowianek, które prawdopodobnie były moimi sąsiadkami.

To dziewczyny od warsztatów, które włożyły ogrom serca w przygotowanie się do nich, które z czystych chęci poświęciły dla nas swój cenny czas, choć chwilami emocje brały górę i skupić się nie pozwalały.

To  uczestniczki, które sprawiły, że spotkanie było właśnie takie a nie inne. Cudowne, magiczne, jakbyśmy znały się od lat, jakbyśmy w jednej chwili ten wirtualny świat przeniosły do rzeczywistości i miałoby już tak zostać na zawsze.

To wreszcie ja, która ledwie co pamięta ze spotkania, nieobecna, zupełnie wypruta z sił przygotowaniami i  nawet pięciogodzinnym snem z powodu kłębiących się myśli i emocji. Odpadłam jeszcze na starcie. A stres i chaos organizacyjny jaki mnie dopadł sprawił, że choć bardzo chciałabym być tam na 100% z wami, to czułam się jak w jakimś amoku. Jednak organizacyjnie mnie to przerosło - choć nie jestem perfekcjonistką, to bywam krytyczna w stosunku do siebie i swoich "dzieł" i prędzej wytknę sobie sto tysięcy błędów niż osiądę na laurach.
Mam nadzieję, że wszelkie potknięcia zostały/zostaną nam wybaczone, a my wyciągniemy wnioski na przyszłość.

Dobrze było mieć was wszystkie obok. Dobrze było poczuć się częścią "czegoś". Zarówno before w Mleczarni, jak i after na leżakach - sprawiły, że było zdecydowanie bardziej swojsko i bez spięcia tyłka - choć na leżakach to marzyłam już tylko o tym, żeby zasnąć.


Dziękuję współorganizatorkom, dziewczynom od warsztatów, uczestniczkom, sponsorom, partnerom i wszystkim, którzy trzymali za nas kciuki.
Oby częściej, bez różnicy w jakiej formie, byle bez spięcia tyłka (choć mojego...).


I tak sobie myślę, że to niesamowite, że te obce sobie baby, każda z innej bajki, każda w innym wieku, każda z innym doświadczeniem,  spotykają się w jednym czasie, w jednym miejsce i wszelkie bariery znikają. Stając się jednością pozwalają dostrzec sens w tym czego nie rozumieją ludzie z zewnątrz - a nie dostrzegają pewnej magii blogowania, która wisi ponad wszystkimi sporami - dając nam szansę poznania wspaniałych ludzi, na których byśmy nigdy w realnym świecie nie wpadli.



Spotkanie w obiektywie jakubwanczyk.com





 











A po spotkaniu:









 `









SPONSORZY I PARTNERZY,
bo Oni również włożyli mnóstwo serca w to spotkanie.

DZIĘKUJEMY !





You Might Also Like

22 komentarze

  1. Kochana moja.. przecież wiesz, że ja z wielką chęcią to wszystko. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tak wielką, że aż nadziwić i słów podzięki znaleźć nie mogę ! <3

      Usuń
  2. Napiszę to po raz kolejny spisałyście się rewelacyjnie!!! Ja żałuje, że spotkanie już za nami i chce więcej i dłużej :)
    Chociaż by dlatego by następnym razem udało nam się więcej pogadać :* :* :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadrobimy kiedyś ! Jak się wyśpię i nie będę tak spięta ! ;)

      Usuń
    2. Koniecznie musimy nadrobić, tylko z tym wyspaniem może nie być tak łatwo :(

      Usuń
  3. ja podporą :D eeee...kłamczucha :D Raczej przeze mnie często chaos był :D Ale mówiłam na początku, że roztrzepana jestem, więc wiedziałyście co bierzecie :D
    A tak teraz na serio- to kolejne spotkanie gdzie??Bo ja chce jeszcze, jeszcze i jeszcze. Fajne z was babeczki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty tylko tak mówisz, że taka roztrzepana jesteś ! <3

      Usuń
  4. Coś takiego wyjątkowego jest w tych zdjęcich, co przyciąga. Gratulacje. Coś czuję, że musiało być bardzo miło i luźno.

    OdpowiedzUsuń
  5. Super spotkanie, dzięki, prosimy o jeszcze ... 😀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proście proście, a może uda nam się spełnić wasze marzenia ! :p

      Usuń
  6. Spotkanie wygląda wprost cudownie! Będą kolejne takie Wrocławskie mama time? ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Niesamowite spotkanie. Żałuje tylko, że nie miałyśmy możliwości porozmawiać, to kiedy mama time 2? jeszcze raz dziękuję:*

    OdpowiedzUsuń
  8. I znów napisać muszę, że żałuję , ze mnie mnie było...widzę na zdjęciach Patuhalll, Agatę, Anetę...Ciebie???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to tylko na grupowym występuję ;) Nic straconego kochana, jeśli tylko zdecydujemy się na kolejną edycję chętnie Cię przygarniemy ! <3

      Usuń
  9. Tu Matka Blankowa odbiór !
    Za mało mi !
    Zdecydowanie!
    Was !
    Miejsca !
    Klimatu !
    Aj lowiuuuuu <3

    OdpowiedzUsuń
  10. eh jak ja zazdroszczę takich spotkań, wypadów na kawę i pogaduszek ... mnie sie jeszcze nie udało na żadne załapać ale nie tracę wiary :)

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja dziękuję, że chociaż w małym stopniu mogłam do was dołączyć :D
    No i czekam na wieści kto otrzymał Kolorowankową wyliczankę? :) i zwierzaka? :D pluszaka.
    Co do potkania, to ważne by organizować takie :) w końcu trzeba się wpierać, poradzić, przytulić... napić kawuchy :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że jesteś <3