Dwa kadry z pikniku rodzinnego.

11:06

Gonimy za perfekcją. Bombardowane zdjęciami z kolorowych magazynów dajemy się ponieść fali wpływów. Z okładek, z telewizora, z blogów machają do nas najlepsze sexy mamy tego świata. Wymagamy od siebie tego samego. Dążymy do perfekcji często kosztem własnego zdrowia.

Wiele kobiet martwi się o to co będzie działo się z ich ciałem w czasie ciąży, co z niego zostanie już po niej?
Pewnych zmian nie da się uniknąć, innym możemy zapobiegać, inne możemy 'wyleczyć'. Ale w naszym ciele zachodzą też takie, że choćbyśmy bardzo się starały nic na nie nie możemy poradzić. 
Możemy je jedynie zaakceptować, przyjąć jako oczywiste, jako piękny symbol naszego przyszłego macierzyństwa. Cieszyć się, że daje komuś nowe życie. 
Ile z tych lęków tak naprawdę tkwi tylko i wyłącznie w naszej głowie?
Jak często poddajemy się sztucznym obrazom, które napływają do nas z różnych źródeł ?
Jak często te źródła mijają się z prawdą?

Czasami mam taki dzień, że wolałabym nie wychodzi z domu - ok, mogę zwalić to na hormony, mogę zwalić to na złe cięcie mojej fryzjerki, albo geny - bo tak już mam, bo zawsze byłam duża, bo zawsze miałam przeciętną cerę i słabe włosy. Zresztą w ciąży ciągle mam "taki dzień", a stos kompleksów rosnących po lustrem powiększa się każdego dnia.

Podziwiam kobiety, które potrafią cieszyć się ze swojego błogosławionego stanu, podkreślają swój rosnący brzuch i naprawdę - wyglądają promiennie. 
Zakładam luźne worki, żeby ukryć brzuch - a Dominika z Mommy Draws udowodniła jak bardzo głupio robię. Zebrała piękne fotografie innych mam i ich wcale nie małych brzuchów. Wyglądają na prawdę pięknie, promiennie - jak ciężarne z okładek magazynów. 
Mimo, że post opublikowany został już kilka dni temu - w mojej głowie tkwi wciąż, bo wiem, że moje wycofanie i niechęć do tego odmiennego stanu ma swoje siedlisko głównie w mojej głowie i głównie tam. 
Dlaczego ja nigdy nie odważyłabym się na taką sesję z brzuszkiem?
Dlaczego ja nie mogę tak wyglądać? 
Dlaczego one wszystkie są takie zwyczajne, a zarazem piękne?
Żeby znaleźć odpowiedzi na te pytania- ba, żeby przestać je sobie zadawać powinnam jednak najpierw wyjść poza ograniczenia mojej głowy.

Skomplementowana dwa dni temu chodziłam szczęśliwa do końca tamtego dnia i myślałam, że już nic nie złamie mnie przez najbliższe ciążowe miesiące. Czasami miło jest usłyszeć  - dla odmiany " ciąża Ci służy", zamiast " o, cześć grubasku". 
Czasami jeden mały komplement może diametralnie zmienić nasze nastawienie do siebie. Choćby na chwilę.  Więc warto ich szukać, ale też z drugiej strony warto je prawić.

Jesteśmy piękne, w każdym centymetrze, w każdym dodatkowym kilogramie, bo nasze ciało nosi w sobie nowe życie.
Powinnam / powinnyśmy sobie to powtarzać każdego dnia. 
Chciałabym, aby każdego dnia spotykało mnie coś co będzie tylko mnie w tym utwierdzało. Chciałabym znaleźć sama w sobie powody do zmiany mojego myślenia o sobie i sama sobie udowadniać, że mogę być piękna.
Chciałabym, aby postrzeganie mojej głowy, a rzeczywistość, było jak najbardziej spójne.
Chciałabym wyjść poza moją głowę.











You Might Also Like

15 komentarze

  1. to Twój brzusio ?? jaki maleńki <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ktoś tu wziął sobie treść postu do serca!
      Wielkie dzięki ! <3

      Usuń
  2. u Nas też dziś na blogu konik :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam, widziałam, dzielne mamy córki !:)

      Usuń
  3. kochana w sobotę wezmę sobie nr tel do Ciebie i jak tylko będziesz chciała co dzień rano będę do Ciebie pisać z miłym słowem <3 Pamiętaj szczęśliwa mamuśka to i maleństwo szczęśliwe :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja z wielką przyjemnością Ci go podam. <3

      Usuń
  4. Utożsamiam się z myślami w stu procentach!
    I mam wrażenie że inne kobiety w ciązy wyglądają kwitnąco, kiedy to mi nie chce się nawt zrobić makijażu przed wyjściem do sklepu. No ale jak przyjdzie jakaś miła osoba i powie "Wooo ale Cię wylało na twarzy?!" - no wiem że wylało! Jestem przecież w ciąży! Albo "O ciężarówa przyszła" Niby niewinne, ale potrafi jakoś zniszczyć zdanie o samej sobie.
    Ale pamiętaj - w oczach innych kobiet z pewnością wyglądasz ślicznie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję- ja zawsze mam problem z przyjmowaniem komplementów !:))

      Usuń
  5. Ja w ciąży nie jestem , a mam podobne myśli ... od jakiegoś czasu nic mi się nie podoba, ale to chyba wina jesiennej chandry....
    Będąc w ciąży natomiast uwielbiałam siebie a piękne zdjęcia pozostały pamiątką do dziś...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to i ta jesień dodaje swoje ! Chociaż ja bardziej jestem na etapie przejściowym - gdzie już nie mam w co się ubrać, gdy nagle zaświeci słońce, za na swetry znów za gorąco...:P

      Usuń
  6. Aj ty moja pesymistko w każdej dziedzinie juz w piątek, piąteczek skopie Ci za to myślenie tyłeczek ;) buziaaa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego dobrze, że mam was <3

      Usuń
  7. To wszystko siedzi w głowie, a wiesz co by Ci pomogło? Właśnie taka sesja ciążowa. Wybierz się na taką, a potem codziennie do końca ciąży możesz patrzeć na zdjęcia i wtedy utwierdzać się w przekonaniu, że to co w głowie siedzi to mija się z prawdą. Polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Znikające komentarze... Znowu!!
    Pewnie specjalnie tak piszesz, żebyśmy w sobotę dużo komplementowały ;)
    Masz jak w banku!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Kochana Moja jak dobrze rozumiem co czujesz. Wszystkie te kilogramy, które zgubiłam przed ślubem, wróciły - z nawiązką - 35 kg, niedoczynność tarczycy, tycie i problem z powrotem do wagi wyjściowej (albo chociaż o połowę mniejszej!).Ze zdjęć z okresu ciąży mam głównie zdjęcia brzucha, może na dwóch widać mnie całą... I powiem Ci tyle - w drugiej ciąży (jeśli takowa będzie), zrobię sobie sesję, nawet jeśli 50 kg przytyję! Kurczę, przykro mi strasznie, że nie mam takiej fajnej pamiątki po ciąży z Maksem..

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że jesteś <3