Zimowa kosmetyczka na suchą skórę.

21:58



O marce kosmetyków MUSTELA miałam okazję pisać wam już kilka razy - towarzyszy nam zupełnie przez przypadek od narodzin Poli, gdyż w szpitalu maluszki kąpane były właśnie ich kosmetykami, a my przy wyjściu ze szpitala dostaliśmy mały pakiecik kosmetyków do domu. 

Lubię kosmetyki sprawdzone  i nie lubię ich nadmiaru. Nie zmieniam ich często, bo nie lubię "testować" na dzieciach co chwilę innych produktów - z wiadomych przyczyn: skóra dziecka jest bardzo delikatna i wymaga odpowiedniej pielęgnacji. Sama zresztą jestem stała w uczuciach co do kosmetyków, które wybieram dla siebie. Minimalizuję ich ilość i różnorodność. 

Zima do szczególny czas - skóra narażona jest na ciągłe zmiany temperatur, zmienne warunki pogodowe - wiatr, deszcz, mróz. W tym okresie wymaga ona szczególnej troski. Dlatego po raz kolejny sięgnęliśmy po sprawdzoną markę, która chroni skórę moich dzieci - ale także moją, bo od czasu do czasu skradam dziewczynom choćby ich mleczko do ciała. ;)
Lubię, gdy mogę bez krępacji korzystać z tych samych kosmetyków co dziewczyny - to znów, sprawia, że minimalizuję ilość kosmetyków w naszej łazience. 
Nasze typy do suchej skóry całego ciała na ten sezon  to przede wszystkim Olejek do Kąpieli, Odżywcze mleczko do ciała Cold Cream i sztyft ochronny  z Cold Cream. Kosmetyki gwarantują nam cudowne nawilżenie skóry i ochronę przed jej wysuszaniem, a sztyft jest super - bo chyba nie ma małej dziewczynki, która nie lubi poudawać dorosłej i wysmarować się czymś na wzór swej rodzicielki. ;) A przy okazji może ochronić skórę swojej twarzy przed mroźnymi podmuchami wiatru. 

Ja natomiast przez jakiś czas miałam straszny problem z przesuszającą się skór twarzy. Szukałam najróżniejszych sposobów na zniwelowanie go - niestety bezskutecznie. Dopiero kosmetyczka zasugerowała, że może mamy zbyt twardą wodę i stąd problem - poradziła mi ograniczenie mycia twarzy bieżącą wodą, a zastąpienie tego myciem płynem micelarnym  lub myciem przefiltrowaną wodą -  tak, w takim zwyczajnym dzbanku z filtrem jak filtrujemy wodę do picia. Poskutkowało. Od dobrych 2-3 miesięcy sucha skóra przestała być problemem. 
Aktualnie stosuję Wodę oczyszczającą bez spłukiwania od Mustela - która wprawdzie skierowana jest dla maluchów, ale świetnie sprawdza się przy codziennej pielęgnacji nawet mojej skóry twarzy, która codziennie ma styczność  z choć niewielką to jednak, ilością kosmetyków do makijażu.
Dla dzieciaków sprawdza się fantastycznie, gdy np. nie używamy mokrych chusteczek. Ja wyeliminowałam je bardzo dawno - bo z racji zawartej w nich chemii przyczyniały się raczej do podrażniania skóry w okolicy pieluszki niż do jej oczyszczania.  Odkąd używaliśmy tylko wody z mydłem - odparzenia... eee co to takiego? ;) Teraz wspiera nas woda Musteli i sprawdza się bardzo dobrze.

Przy wyborze kosmetyków kieruję się w dużej mierze jak najmniejszą ilością występujących  składników - rada od położnej, która przychodziła do nas jeszcze, gdy byłam w ciąży z Leą. Im bardziej zbliżone do naturalnych - tym lepiej. Niestety nastały takie czasy, że połowę naszego życia zmarnujemy chyba na czytanie etykiet produktów, których używamy. Mam nadzieję, że dzięki temu faktycznie chronię siebie i swoje dzieci przed szkodliwym wpływem chemii, która nas otacza.






Więc jeśli wy, albo wasze maluchy macie problem z suchą skórą, zwłaszcza teraz, w okresie zimowym- z czystym sumieniem polecam wam delikatne, bezpiecznie i w 89 % pochodzące ze składników naturalnych kosmetyki od Mustela. 



You Might Also Like

0 komentarze

Dziękuję, że jesteś <3