Gdy nas nie było..

20:55

... próbowałyśmy połapać się w natłoku zajęć i obowiązków.
Tydzień z 45 osobową grupą dzieciaków z przedziału 6-14 bywa męczący. Mimo iż półkolonie trwały zaledwie po 6 h, to jednak opieka, spacery, które wydłużały się do granic możliwości, wyssały ze mnie wszelką energię. Weekendy na uczelni... To było ledwie 1,5 tygodnia, a ja mam wrażenie, że utraciłam cenne 1,5 tygodnia z życia Lejki.
a to jeszcze nie koniec.
Nieobecność tutaj pozwoliła mi się zdystansować do tego i zapomnieć o tym, że tak bardzo "chcę". Już chcę mniej, już straciłam zapał i fakt faktem, fajnie tu bywać, ale raczej bez "parcia na szkło".
Dzisiaj było dużo o walizkach i odległych granicach i poraz kolejny, ktoś zasiewa ziarenko w głowie.


Lejka opanowała podłogi i już nie chce siedzieć, raczkować też nie. Najchętnie łaziłby dookoła stołu, ale na to już nikt z domowników nie ma siły.
Więc świadomie wykorzystuje odwiedzających nas gości.:)

You Might Also Like

0 komentarze

Dziękuję, że jesteś <3