O spóźnionych urodzinach, sesji i rodzącej się przyjaźni.

20:21


Dwa miesiące temu Pola skończyła rok. Bardzo intensywny pierwszy rok. 
Zresztą, nie trzeba pewnie o tym wspominać, bo nasze trudności w byciu razem podkreślałam non stop.
Dwa miesiące temu ten dzień nie był idealny. Wszyscy chorzy, w gorączce - bez sił na organizację super -hiper- imprezy, godnej zapamiętania. Było kameralnie, przyjemnie i tortem - pierwszym upieczonym przeze mnie. 

Nie mam nawet pliku zdjęć z tego dnia, mówię, że odbijemy sobie na drugie urodziny. Ale znów zastanawiam się czy to tak ważne , jak bardzo wypasione będą te urodziny?
Przestałam się tym przejmować, przestałam myśleć o tym, że nie będę miała "co pokazać na blogu". 
Co raz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że blog tak bardzo zawładnął ostatnimi latami naszego życia, że straciłam poczucie tego co ważne. Na szczęście udało / udaje mi się wrócić na odpowiedni tor.

Tak czy siak, choroby od tamtej pory nie odstępują nas ani na krok. No, może na mały kroczek, by po dwóch dniach w przedszkolu, znów zapukać do naszych drzwi. brakuje mi już sił i pomysłów na odbudowę odporności - jestem na etapie byle przetrwać, a przy okazji żyję nadzieją, że tym razem pochodzi do przedszkola chociaż ze trzy dni... albo tydzień! 

Gdzieś tam pomiędzy jednym katarem a drugą gorączką... znalazłyśmy chwilę na realizację Poli urodzinowego prezentu - sesji roczkowej. Trochę spontanicznej, trochę dwa w jednym, po przy okazji użyłyśmy akcesoriów od Bambolina.
Zuza mówi, żebym już nie pisała o niczym co ona zrobiła ( ostatnio robiła mi moje pierwsze w  życiu hybrydy - o czym miałam oczywiście nie pisać ;)) Nic nie poradzę jednak na to, że jest tak wszechstronną osobą, że robi wszystko. Zdecydowanie lepszą stroną blogowania było to, że udało mi się poznać tak fantastyczną osobę, która z każdym naszym spotkaniem staje mi się co raz bliższa.
I to mnie cieszy najbardziej...










Akcesoria (mokasyny, bonetki) Bambolina 





You Might Also Like

0 komentarze

Dziękuję, że jesteś <3