Jak się wyspać mając dwójkę dzieci?

13:00



Nie będę tu rozprawiać nad sensownością spania z dzieckiem, bo w tej kwestii moje zdanie się nie zmieniło - ja bym nie potrafiła, ale wierzę, że są rodzice, którym to w żaden sposób nie przeszkadza.
Poza tym przy Poli zdarzyło mi się zgrzeszyć i umordowana setną pobudką w nocy - zasypiałam z dzieckiem przyczepionym do piersi.
Wielki grzech - choć po raz kolejny wychodzi na to, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

Bez względu na to czy śpimy z dzieckiem czy bez - sen będąc rodzicem to dobro nieocenione. ;)

1. Sypialnia.

Nie wyobrażam sobie nie posiadania sypialni, choć i tu wiem, że czasami nie ma wyjścia-  sami kilka miesięcy żyliśmy w jednym pokoju z noworodkiem, który był naszą sypialnią, jadalnią, bawialnią, pokojem gościnnym itp.
Warto jednak wygospodarować sobie choćby mały kąt, który będzie naszym azylem... z zawieszką " dzieciom wstęp wzbroniony".  (okej, niewykonalne z tą zawieszką. ;))
Nasza jest chyba najmniej doinwestowanym pomieszczeniem w naszym mieszkaniu i robi jednocześnie za składzik na narzędzia. Wciąż naiwnie łudzę się, że do świąt uda nam się ja ogarnąć - bo nieurządzona sypialnia również nie sprzyja dobremu snu.

2. Własny pokój dla dzieci
Względnie zapewnia spokój, aczkolwiek nic nie poradzi się na nocne wędrówki i zimne stopy wskakujące pod naszą kołdrę...

3. Wyeksmituj dzieci do dziadków. Jeden, jedyny sposób, który działa w 100 % ! ;)


4. Jak już nie ma dzieci, macie tą sypialnię tylko dla siebie - zainwestuj w łóżko, bardzo przydatne jeśli chodzi o sen.

5. Mamy sypialnię, mamy łóżko, przydałby się materac. 
I tu podzielę się z wami moim doświadczeniem i przestrzegę przed popełnieniem naszych błędów.


Design czy wygoda?

Kupując prawie cztery lata temu łóżko do naszej sypialni - myśleliśmy tylko o tym, żeby wyglądało i nie zdawaliśmy sobie sprawy z tego, jak istotny jest stelaż i materac. Dlatego mając jakiś tam budżet wybraliśmy droższą ramę i tańszy materac.
Ogromny błąd, który ciągnął się za nami trzy lata i który sprawił, że znienawidziłam spanie w naszym łóżku. Do tego po ciążowe problemy z kręgosłupem rozwaliły totalnie mój sen  i następujące po nim poranki - wierzcie mi spanie na kanapie było dla mnie nagrodą. Nigdy nie popełniajcie tego błędu.

Dobry materac to spora inwestycja, którą odwlekaliśmy bardzo długo.  Aż z pomocą przyszedł nam materac nawierzchniowy - znacznie tańszy od właściwego materaca, a w jednej chwili materac DORMEO sprawił, że odzyskałam ( względnie, bo Pola nadal budziła się w nocy) swój dobry sen.
Nałożony na stary, zupełnie "odnowił" nasze łóżko.
To co nas uderzyło to fakt, że materac " otulał nas" - i to było wrażenie zarówno moje jak i mojego męża - później obejrzeliśmy filmik promujący ten materac i odkryliśmy, że producent sam opisał go jako "otulający" - więc nasze odczucia nie były sugestywne.

Zalety materaca nawierzchniowego to jego lekkość i to, że gdy wpadają do w was znajomi na nockę w jednej chwili macie dla nich wygodne posłanie. :)
Do tego nie przesuwa się nałożony na stary materac - przed czym ostrzegała mnie znajoma.
Szczegóły jego specyfikacji znajdziecie TU.

















Książki:
Lokomotywa
Słoń Trąbalski wyd. MUZA

Co wypanda, a co nie wypanda wyd. Dwie Siostry




You Might Also Like

0 komentarze

Dziękuję, że jesteś <3