Idealna kuchnia dla małych dziewczynek i ich małych pokojów - BRIO

21:53







Są takie zabawki i gadżety, na której choruję. JA, a nie zawsze moje dziecko, bo umówmy się - do 
pewnego wieku, to głównie my rodzice wybieramy zabawki dla naszych dzieci, licząc na to, że zapałają do nich taką samą miłością jak my.
Oczywiście nie raz się na tym przejechałam - ale cóż, swoje wykorzystałam, choć zazwyczaj trafnie i dopiero wchodzimy w etap, " a ja bym chciała..." - i u nas są to najczęściej rzeczy błahe - np. od Mikolaja, Lea zażyczyła sobie kwiatka. ;)

Przyznaję - na tę kuchnię chorowałam ja - i to baaardzo długo, bo a) Lea za mała,  b) czekałam na jakąś specjalną okazję, c) jak już była okazja, nigdzie nie było dostępne czarnej, d) zawsze "coś". 

Być może dla wielu z was to tylko kawałek czarno-białego pudła,ciągle przewijający się na scandi-inspiracjach z napisem BRIO. Nie ma firanek, falbanek, zlewu i mini kraniku, nie jest słodka, ani robiona na zamówienie.
Dla mnie jej prosta forma jest w porządku - a do tego - jej rozmiar okazał się idealny.
Wiedząc, że Lei pokój będzie wąski i stosunkowo mały - nie mogliśmy pozwolić sobie na dużą drewnianą kuchnię, bo zajęłaby pół pokoju.

Miałam szczęście, bo tuż przed urodzinami Lei trafiła mi się zupełnie przypadkiem okazja. W tym czasie czarnej nigdzie nie było, a wierzcie przekopałam najrzadziej odwiedzane czeluście internetu i rozważałam zakup na zagranicznej stronie. Aż którego dnia google podsunęło mi ofertę allegro. I w ten sposób kupiliśmy ją za (!) 120 zł. Kuchenka była nowa, od prywatnej osoby, dotarła do nas oryginalnie zapakowana, we wszystkie folie itp. - czasami warto poczekać, poszukać i trafić na okazję i wierzcie mi w taki sposób udało nam się "zdobyć" wiele rzeczy, na które często nie moglibyśmy sobie pozwolić. 




Kuchnia ma fajne małe rozmiary, ruchome pokrętła, otwierany piekarnik. Jest taką mieszanką elementów drewnianych z plastikowymi i sklejkowymi - ale całkiem solidnie wykonaną. 
Ostatnio upodobała sobie ją Pola i jest jej ulubioną zabawką stojąca w pokoju Lei - ku rozpaczy sąsiadów, bo tłucze metalowymi garnkami jak szalona. ;)

Jeśli rozważacie jej zakup choćby z okazji zbliżających się Mikołajek, bądź Świąt Bożego narodzenia - Polecam ! 













Wprawdzie kuchenka była prezentem Lei, to niestety jesień to taki paskudny czas, że o jakiekolwiek światło w mieszkaniu trzeba niemalże błagać - u nas możliwe to jest w godzinach przedpołudniowych czyli wtedy, gdy Lea jest w przedszkolu. ;))





You Might Also Like

0 komentarze

Dziękuję, że jesteś <3