mama-GRANDA - ankieta

22:11



W ostatnim czasie nie po drodze mi z blogiem. Zdaję sobie sprawę z zaniedbań,które trwają już nie tydzień, nie dwa, a prawdopodobnie miesiące. I im dłużej to trwa, tym trudniej jest mi zebrać się do kupy i ogarnąć wszystkie zaległości.
Zaniedbałam blog, zaniedbałam was - moich czytelników, ale zaniedbałam również regularne czytanie innych blogów, komentowanie i utrzymywanie jakiejkolwiek formy kontaktu. 
Moje blogowanie trwa już dwa i pół roku i chyba nigdy nie spodziewałabym się, że tyle będzie trwało, ale w ostatnim czasie coraz bardziej zastanawiam się co dalej? 
Moje zaniedbania, brak waszych komentarzy ( tu na blogu, bo na fan page'u wasza aktywność sprawia mi ogromną przyjemność) sprawiają, że trochę mi smutno (?) trochę mam wątpliwości co dalej, a chwilami zastanawiałam się czy nie rzucić tego wszystkiego w cholerę - przecież jest tyle niesamowitych blogów.
Nie wiem czy to blogowe "wypalenie", czy przemielenie wszystkich parentingowych tematów wzdłuż i wszerz przez inne blogerki,  czy ilość wciąż powstających nowych blogów, powielających treści.
Zagubiłam się w zapełniających moją skrzynkę propozycjach współpracy - które i tak starałam się w miarę możliwości przesiewać - to jednak w którymś momencie dałam się temu wszystkiemu porwać i straciłam głowę - bez sensu, bo przecież to miał być tylko dodatek, a nie podstawa bloga. A w którym momencie było tego tyle, że zaczęło mi doskwierać. Napierające na mnie terminy sprawiały, że gotowałam się cała w środku, bo nie lubię czegoś musieć, nie lubię, gdy muszę robić coś na siłę.
Przecież to miała być przyjemność. 

Szukam w tym wszystkim siebie  i coraz trudniej mi znaleźć. 
Nie jestem wieczną optymistką, nie tryskam energią każdego dnia, nie przenoszę gór - nie zarażam swoim szczęściem.
Lepiej mi się pisze, gdy coś mnie trapi, dręczy czy smuci. Szukam oparcia, możliwości wygadania się.
Nie czuję się "ciocią dobrą radą", nie lubię nawracać innych ludzi i mówić im jak mają żyć. Nie lubię twierdzić, że racja jest tylko jedna i jest to moja racja.

Lubię za to możliwość poznania poprzez blog wspaniałych ludzi, dzielenia się z nimi skrawkami naszej codzienności, lubię szukać  w was pokrewnych dusz - których brakuje mi tutaj obok. 

Dlatego chciałabym, abyście podzielili się ze mną waszymi uwagami, waszymi dobrymi radami i sugestiami- tak abym wiedziała, gdzie popełniłam błędy, co powinnam zmienić, co wam sprawia przyjemność i gdzie nasze drogi się krzyżują.

Mam nadzieję, że znajdziecie chwilkę na wypełnienie poniższej ankiety. :)
A mi uda się w najbliższym czasie zebrać do kupy i ogarnąć cały ten blogowy bałagan, bo rozstać się z nim jeszcze nie potrafię. :)


-------------------> LINK DO ANKIETY <-----------------------

You Might Also Like

4 komentarze

  1. Też wolę pisać jak mnie coś dręczy, smuci, denerwuje. Lecę wypełnić ankietę ! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio mam podobne rozterki. Nie pierwszy raz zresztą.
    Trzymam kciuki. Nie znikaj.

    OdpowiedzUsuń
  3. jejjjkuuu mam tak samo...ostatnio napisałam post jakiś miesiąc temu i też mi nie po drodze. Głównie przez dzieciaki. Jak nie jedno, to drugie czegoś chce i głośno się tego domaga :) a wieczorami? wieczorami to ja wolę odpocząć, pogadać z mężem czy przyjaciółką :/ oo teraz mam chwilę to siadam do kompa, ale po to by się nieco zresetować :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z chęcią wypełnię ankietę, bo lubię do Ciebie zaglądać, choć nie zawsze zostawiam komentarz. U mnie też ostatnio gorszy okres, ale liczę, że przejdzie- tak jak u Ciebie. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że jesteś <3