Pierwsze dwa tygodnie

14:05

Ktoś lub coś, jakaś bliżej nieokreślona siła sprawcza, postanowiła wynagrodzić nam ten pierwszy raz. 

Chciałabym napisać o tym jak jest nam cudownie.  Jak całą sobą doceniam to, że moje córki są zdrowe, szczęśliwe.
Jaka Ona jest cudowna i niepowtarzalna.
Jak podwójnie przeżywam to co mamy teraz - bo ten drugi raz jest zupełnie inny od pierwszego. 
Gdyby to miało jakieś znaczenie - to poleciłabym wam posiadanie drugiego dziecka i przeżywanie tego na nowo.
To są już zupełnie inne odczucia, pozbawione lęku, strachu i drżenia o każdy płacz dziecka. 
Nieprzespane noce nie straszą tak bardzo i fizycznie jakoś szybciej dochodzę do siebie. Ba, nawet blizna po cesarskim wydaje się jakby mniejsza, ładniejsza...
Nie wiem czy jestem na jakimś macierzyńskim haju - ale podoba mi się to.

Chciałabym zatrzymać ją dla siebie.
Intymność dwóch ostatnich tygodni sprawiła, że jakoś ciężej wrócić mi do tego wirtualnego światka. 
Namnożyło się tych blogowych dzieci ostatnio, codziennie przeglądam piękne zdjęcia maluszków urodzonych mniej więcej w tym samym czasie i uśmiecham się do nich, bo bije od nich taka niewinność. 
A ja jej niewinność próbuję zachować dla nas. 

Patrzenie na to wszystko z boku sprawia, że zmienia mi się perspektywa, nabieram dystansu, nie pcham się przed szereg. Być może to chwilowe, być może wraz z powrotem mojego męża do pracy, przytłoczona domowymi obowiązkami, domową nudą - znów oddam się w wirtualne ręce. Nie ma co ukrywać - to bardzo uzależniające.

A na razie, póki jeszcze mamy ten czas dla siebie. Czas dla naszej czwórki - oddaje się im. Dobrowolnie, z wielką przyjemnością chłonę ten nasz wspólny czas.










You Might Also Like

19 komentarze

  1. Jakie one do siebie podobne <3
    A ty kochana ciesz się czasem we czwórkę ile się da ;)
    Buziaki przesyłam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja widzę w nich coraz więcej różnic. ;))

      Usuń
  2. Napatrzeć się na te Twoje anielskie dziewczynki nie mogę :) Cieszcie się sobą, łapcie na maksa wszystko czego Wam potrzeba na tą chwilę. My poczekamy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jejku jakie one są słodkie 😙😙

    OdpowiedzUsuń
  4. piękne zdjęcia, bije od nich miłość :) http://soundlymalinkaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. kocham ostatnie zdjęcie, bardzo podobne do ciebie obie. I pomyśleć, że widząc cię ostatnio na warsztatach kulinarnych nie miałam pojęcia, że tak cudnego bloga prowadzisz. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komplement! :) Pewnie jest jeszcze wiele wspaniałych blogów o których pojęcia nie mamy ;))

      Usuń
  6. dokładnie zupełnie inaczej się przeżywa to wszystko :) cudne te Twoje dziewczynki <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Cała skaczę z radości, gdy czytam o Twoim szczęściu!!!! :) Widzisz, widzisz, widzisz?! :) To może być piękne i harmonijne i normalne i w ogóle :)) Nie każdej z nas się to przytrafia, ale wiem, dlaczego przytrafiło się Tobie: bo wierzyłaś w to, ze się uda, bo Tobie się nalezało,bo po prostu sama jesteś silniejsza i masz w sobie tą miłość :)) No, nic więcej nie potrzeba :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudowne kadry :)
    Macierzyństwo jest cudowne! Ja prawdę powiedziawszy mam jedno szczęście ale nie mogę sobue wyobrazić jak wielkie by było jakbym miała jeszcze jedno takie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za każdym razem to coś zupełnie innego, ale na swój sposób cudownego. I prawdą jest to co powiadają - miłość się wtedy mnoży, a nie dzieli :)

      Usuń
  9. tak samo pamiętam swoje odczucia przy mojej dziewczynce, większy spokój, dystans do pewnych spraw, cieszenie się chwilą. A jak mama bardziej spokojna to i dziecko.
    A teraz ponieważ tak czas leci, dzieci rosną, tak sobie myślę że może ostatnia szansa jak skończę moją terapię żeby pomyśleć o kolejnym..

    OdpowiedzUsuń
  10. Korzystajcie, czerpcie z siebie. Macierzyński haj - fajnie nazwane.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że jesteś <3