Projekt Wyprawka - Second Hand

15:01





Obiecałam, że będzie o naszych sposobach na oszczędzanie przy kompletowaniu wyprawki.

Okazuje się, że wcale nie musi być ona, aż tak kosztowna - ani przy pierwszym, ani przy przy następnym dziecku.

Jak już wcześniej wspominałam - przy gromadzeniu wyprawki dla Lei zupełnie straciłam głowę i dokonała stosu niepotrzebnych zakupów / wyborów.
Dziś bogatsza o dwa i pół roku doświadczeń - niby wiem co jest niezbędne, a z czego tak naprawdę śmiało można zrezygnować.
Pomimo wcześniejszych postanowień i teraz daję się ponieść - ale my ciężarne chyba już tak po prostu mamy.


Sposoby te są zapewne powszechnie znane i stosowane, ale ja wam daję gwarancje, że pozwalają zaoszczędzić całkiem sporo i ładnie wpisują się w kontekst  poprzedniego postu -"Czy stać mnie na drugie dziecko". 
Choć niektóre z tych sposobów nich niosą pewne ryzyko...

1. Zbieraj - doświadczenie.

Jeśli jesteś już matką jednego, dwójki, trójki lub więcej - na pewno wiesz co będzie ci przydatne, a co nie. Poza tym jeśli jesteś typem "zbieracza", bądź po prostu z rozsądkiem odkładasz rzeczy dla potomstwa - masz problem ( w większej części) z głowy.
Ja nie mam, bo po Lei bardzo szybko pozbywaliśmy się niemal wszystkiego, ale z drugiej strony inny maluszek z powodzeniem korzystał na tym. :)

2. Przyjmuj spadki  - od rodziny/ znajomych/ sąsiadów.

Często wokół nas są inne mamy, które albo poodkładały rzeczy po swoich dzieciach ( patrz punkt 1.), albo dopiero co przestały z nich korzystać i są chętne do oddania ich / pożyczenia.
To dobry sposób na przygarnięcie rzeczy uniwersalnych, które mają "długą datę użyteczności".
Ja dostałam tony ubranek po "koleżankach" Lei, które przetrzymywane były przez moje znajome w szafach.
Warto też pamiętać, że ubranka w najmniejszych rozmiarach (np.56 cm) używane są najkrócej - więc nie warto inwestować w 15 sztuk body w tym rozmiarze, bo dziecię nawet nie zdąży ich wszystkich założyć, albo ubierze tylko raz. :)

3.Przyjmuj prezenty.
A może warto wyprawić sobie / poprosić o to przyjaciółkę ( wciąż jeszcze nie tak popularne w Polsce) "Baby Shower".  Przy tej okazji można stworzyć listę rzeczy, które NAPRAWDĘ nam się przydadzą. Bo jak to z prezentami bywa - nie zawsze są trafione - a setny pluszak przyniesiony po narodzinach dziecka zaczyna być irytujący.


4. Kupuj z drugiej ręki.
Wiesz, że gondoli do wózka użyjesz dosłownie pięć razy?
Nie kupuj nowej, za trzy tysiące. Portale ogłoszeniowe pełne są używanych wózków, w niższych cenach. Najlepiej wyszukać w swojej okolicy, tak aby była możliwość zobaczenia go przed zakupem. Poszalejesz przy wyborze super spacerówki, której użyjesz znacznie więcej razy.

5. Kupuj w Second Hand'ach ! 
Mój ulubiony punkt.
Bo jak przy Lei wszystko musiałam mieć NOWE, to teraz wiem, że głupotą to było. A w dobrych lumpkach znajdziemy ubranka (zwłaszcza te z małych rozmiarów) w stanie idealnym.  Nie ma co ukrywać - popularne sieciówki za skrawek materiału dla niemowlaka życzą sobie tyle samo co za ubranie dla dorosłego człowieka.

Mi za grosze udało się wyszperać sporo dobra w lumpkach dla Brzuszkowej. Za niektóre rzeczy płaciłam po 2 zł, 3zł, 5 zł... Za najdroższą zapłaciłam coś około 15 zł... ( Niech będę stratna ! ). Poza tym kto mnie zdążył już trochę tu poznać - wie, że lubię szperać w poszukiwaniu perełek po second-handach. ;)

Więc dzisiaj poza dobrymi radami, dzielę się z wami  tym co wylądowało w szafie Brzuszkowej, a pochodzi z drugiej ręki.
A daaaawno nie było tu wpisu "szafiarskiego". ;))







 


















Nawiązując do dyskusji, która rozwinęła się dziś rano - żadna z nasz nie powinna czuć się gorsza przez to, że kupuje swoim dzieciom rzeczy z drugiej ręki !. Wręcz przeciwnie - powinna być z siebie dumna. :)
A jakie są wasze sposoby na "oszczędzanie" ? ;)

You Might Also Like

31 komentarze

  1. Całą wyprawkę moje dziecko miało z second handów. I do nieawna tylko tam ją ubierałam. Teraz kiedy rozmiar większy jest ciężko o cokolwiek fajnego. Ale gdybym miała teraz ponownie kompletować wyprawkę, to tylko w sh :) Fajna oszczędność a jeszcze większa satysfakcja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację - ja też zauważyłam, że znajduję znacznie mniej rzeczy dla Lei.

      Usuń
  2. Takie jak Twoje: Anka ma wszystko praktycznie po Lulce oprócz trzech śpiochów w rozmiarze 56, któe na szybko kupowaliśmy, bo mała się urodziła ;) Sporo jeszcze po znajomych (trzecie lub czwarte życie ;) No i promocje - jak widzę to kupuję nawet jak jeszcze za duże - potem się przydadzą. Medykamenty, kosmetyki (my akurat specjalistyczne) kupuję w internecie - sporo taniej. Polecam również zrezygnować z chusteczek nawilżanych - korzystamy z wody i wacików więc tanizna. Pod oszczędność można jeszcze podciągnąć karmienie piersią, ale wiem, ryzykuję tym stwierdzeniem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlaczego ryzykujesz, ja tez uważam , że karmienie piersią to oszczędność i żałuję że karmiłam tylko 1,5 miesiąca

      Usuń
    2. Bo często samo poruszanie tego tematu wywołuje burze ;)

      Usuń
    3. Ja liczę na to, że uda mi się trochę pokarmić, żeby podratować domowy budżet :D Lea od 3 m-ca niestety była już na MM i wiem jak szarpało po kieszeni... zwłaszcza na początku.

      Usuń
    4. Polecam aptekę internetową Genimi-duzo tańsze kosmetyki, leki itp.

      Usuń
  3. Moje dziecko pierwsze wszystko miało z second handów i nie dlatego ze mnie nie stać, po prostu uwielbiam wygrzebywac tam cuda a poza tym to duża oszczędność i wcale sie tego nie wstydze jak niektóre moje znajome, które mi czasem mówiły, że jak to dla pierwszego dziecka wszystko z lumpeksów, ale ja mam to gdzieś. Mało mnie obchodza teksty, ze np oszczedzam na dziecku itp, ja po prostu jestem rozsądna.
    przykład: Moja Zu miała bardzo sucha skóre jak była mała, schodziła płatami, uzywałam zwykłej parafiny, skóra po nocy była mieciutka i nawilżona. Cena parafiny w aptece 3 zł, cena oliatum lub innych reklamowanych specyfików kazdy wie.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, z tymi oliatum to też prawda, a przecież jest tyle naturalnych sposobów, którymi uzyskujemy podobny efekt - problem w tym, że te naturalne nie mają za swoimi plecami odpowiedni koncernów... :]

      Usuń
  4. też kiedys upolowałam taką sztruksową tunikę/sukienkę z Zary w sh :)
    dla Mai miałam rzeczy nowe i z sh, lubie tak jak ty wyszukiwać perełek za małe pieniądze :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest cudna ! I ta podszewka... i wisiała sobie tak po prostu, pomiędzy o wiele gorszymi rzeczami... a zapłaciłam za nią całe 5 zł...:P

      Usuń
  5. To co uwielbiam najbardziej :D
    Całą wyprawkę Sofie miałam skompletowaną w s-h ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już chyba z miesiąc nie byłam, ale czas nadrobić...;))

      Usuń
  6. ach no jak ja ci zazdroszczę tych perełek ! u nas taka bida że aż się nie chce do nich zachodzić:( PS z lekka zgubiłam się w rachubie więc powiedz mi ile jeszcze będziesz chodzić w dwupaku?:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, oficjalnie dowiem się prawdopodobnie w poniedziałek - jeśli zdecyduję się na CC. Ale termin mam pomiędzy 25 stycznia a 2 lutego. ;)

      Usuń
  7. Ubranka są po prostu piękne :)
    Jesteś mistrzynią w wyszukiwaniu perełek :)
    Można Cie zatrudnić do wyszukiwania :p?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samą siebie bym wynajęła i jeszcze biznes bym na tym zrobiła :D

      Usuń
    2. rób, rób:)
      będę stałą klientką:)

      Usuń
  8. piękne rzeczy :)
    ja oprócz SH codziennie przeglądam allegro póki co kupiłam 2 rzeczy :P ale to z pewnością nie koniec ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Aaa już sobie przypominam, że byłaś mistrzynią allegro !:) Ja niestety nigdy tam nic nie trafiam "okazyjnie". Zawsze zaczynam doliczać koszt przesyłki to tamto i przestaje mi się opłacać...;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tzn. w moim rozumieniu opłacać :D Ja w lumpie się zastanawiam czy wydać na coś 15 zł :D a potem pukam się w głowę , bo wiem, że nigdzie nigdy nie dostałabym tego za piętnastaka. ;))

      Usuń
    2. ja teraz przeszukuję allegro codziennie, zajmuje to chwilę bo szukam określonego rozmiaru i ograniczam się do 3-4 marek ( h&m, f&f, next...) zachwycam się bodziakami a la koszule, ale jak piszesz ciuch 9,90 ale doliczyć przesyłkę to już bez sensu za używkę której wcześniej pomacać nie możesz. no i wczoraj mój mąż wygrzebał boskiego bodziaka, koszulę flanelową w kratkę za 4,5zł <3 on tez ma czasem farta ;) ogólnie planuję Kosmie skompletować ciuchy w SH ale nie pozbawię się przyjemności kupienia kilku sztuk nowych w kappahl'u czy h&m'ie... do zary wkroczę dopiero po rozmiar 3-6 :P tak jak to było z Lu
      naprawdę czasem nie kupisz takich cudów w sklepie jakie możesz znaleźć w ciuszku, niestety mnie zazdrość zżera jak widzę perełki, które nie ja wykopałam :PPP

      Usuń
  10. ojeju jakie sliczności wyszperałaś w lumpie!!! <3
    Ja również tak zaopatrzyłam się w kilka ciuszkow dla mojego Maluszka, od znajomych i rodziny po ich dziecich otrzymałam tyle ciuszków ze już nie chodzę po sklepach a i Teściowa nie omieszkała zapomnieć o swojej wnusi i wysłała wór przecudnych ciuchów z sieciówki :D
    Tak więc jedyne co kupiłam sama w zwykłym sklepie to dwie pary półśpiochów a reszta to podarki nowe lub używane. Własnie leci kolejna pralka by to wszystko wyprać a od poniedziałku wielkie prasowanie! :D

    Post bardzo przydatny .
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Same cuda upolowałaś! Uwielbiam zakupy w sh i właściwie 3/4 szafy Filipa pochodzi właśnie stamtąd, a pozostała część to prezenty! Ale faktem jest to, że im starsze dziecko tym trudniej jest coś dla niego znaleźć niestety. Pozdrawiam Was ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  12. BRAWO, świetne perełki! :) Ja ostatnio mojej córałce kupiłam 4 pary spodni, 5 sukienek, 4 koszulki i jak pokazałam Mojemu M to kazał mi się przyznać ile stów za to zapłaciłam, bo ubranka jak nowe, porządne i firmowe. Nie chciał mi uwierzyć, że to wszystko za 17 zł (na wagę). Mała ma 4 miesiące, pierwsze ciuszki to były "mega paki" z allegro i kilka prezentów, ale teraz już widzę, że nie wszystko mi się tak bardzo podobało i chyba za dużo było różu :P Postanowiłam teraz polować tym bardziej, że mała ciągle rośnie, ślini się na wszystkie strony, a ja dostaję kociokwiku jak widzę malusie, ładne ubranka. Poza tym najdroższa rzecz do ubrania jaką jej kupiłam to buciki na zimę w Crocodillo za 20zł - jechaliśmy w góry i widziałam, że jej się przydadzą gdy założymy kurtkę, a nie kombinezon, do samochodu na przykład. Angeliko, czy macie już imię dla Brzuszkowej? Ciekawa jestem :) /Vic

    OdpowiedzUsuń
  13. I ja również popieram ten tekst ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja mnóstwo rzeczy dostałam, kupowałam na allegro itp. Cześć na wyprzedażach a część jednak w sklepach bo nie mogłam się oprzeć, Oczywiście było tego za dużo..Ciągle tak mam że za dużo rzeczy kupuję :-) Wasze ciuszki śliczne, boskie! Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  15. Też chcę takie ubranka tylko razy dwa :) podaj namiary na sklepy to przerzucę się na Twoje.

    OdpowiedzUsuń
  16. Super!! Ładne ciuszki i satysfakcja, że oszczędzamy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że jesteś <3