Bezglutenowe Pierniki dla Świętego Mikołaja.

11:25

Wspomnienie pieczenia moich pierwszych  pierników, będzie jednym z  najprzyjemniejszym wspomnień w moim życiu. To było zaledwie trzy lata temu. Ona, która jest przy mnie zawsze, bez względu na odległość, bez względu na czas, którego sobie nie poświęcałyśmy. Ona i jej deklaracja, że będzie z nami na dobre na złe. Lea, która jeszcze wtedy nawet Leą nie była - trzeci miesiąc i moje totalne zagubienie. 
Dziś przetwarzam to w naszą tradycję, której w moim dzieciństwie brakowało.
Kolejny rok z rzędu przygotowujemy pierniki dla Świętego Mikołaja - iluzję (?) sielskiego obrazka z amerykańskich filmów - śnieg, migoczące lampki w całym domu, szklanka mleka, spodek z ciasteczkiem, dla strudzonego podróżą staruszka.
Napięcie, oczekiwanie i wielka radość o poranku.
Od trzech dni Lea nie mówi o niczym innym, tylko o piernikach, Mikołaju i prezentach. 
A mi serce skacze z radości na widok jej zaangażowania, podniecenia i przyjemności z tych dni.

Dzielę się więc z wami przepisem  na odrobinę magii i przyjemności z bycia razem. 
Wspólnego pieczenia, przystrajania i budowania nowych tradycji. 

Przepis na same pierniczki pochodzi z książki "Pysznie bez glutenu" wyd. Muza .

Z dietą bezglutenową spotkałam się jakiś czas temu, gdy w mediach zaczęło być głośno o rewolucyjnej diecie gwiazd - właśnie bezglutenowej. Wydawało mi się to strasznie trudne do wprowadzenia w życiu i bałam się zaryzykować.
Jakiś czas później Ona, ta która przytargała do nas piernikową tradycję - oznajmiła mi, że rzuca gluten - i faktycznie to zrobiła. Przeżyła.
Ja nie miałam w sobie tyle odwagi i determinacji - albo nie zdążyłam mieć, bo za chwilę okazało się, że jestem w ciąży i nie byłam pewna czy taka rewolucyjna zmiana diety w tym czasie to dobry pomysł.
Co do istoty samej diety - zdania są podzielone. Jedni twierdzą, że to chwilowa moda, która nie każdemu musi służyć, a wskazana jest przede wszystkim dla osób z celiakią, inni, że ta dieta zrewolucjonizowała ich życie. 
Myślę, że warto od czasu do czasu zafundować sobie porządne oczyszczanie organizmu.

W książce znajdziecie przepisy, które są łatwe w przygotowaniu, w nich wcale nietrudne do zdobycia składniki - a tego też się obawiałam na myśl o życiu bez glutenu.  Są też przepisy, które na co dzień funkcjonują w naszej kuchni, mimo, że ich tak nie traktujemy, są bezglutenowe.

Najważniejsze w tym wszystkim jest jednak czas spędzony wraz z naszym dzieckiem, ale także budowanie w nim świadomości istoty dobrej, zdrowej kuchni.

No i radość z przyrządzania pierników ! ;)








  














U nas od wczoraj pierniki na kolację, dzisiaj na śniadanie i pewnie na obiad i na kolację - byleby coś dla mikołaja zostało! :)

A wy macie jakieś mikołajkowe tradycje ?

You Might Also Like

15 komentarze

  1. A ja zaczełam rozważać bezgluten, od kilku miesięcy go zmniejszam i nagle zewsząd trąbią, jakie to modne. Dolina trochę, bo nigdy nie lubiłam być modna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest - też nie lubię być "modna", choć czasem ulegam - a modę na zdrowe odżywianie uważam za jedną z tych dobrych, o pozytywnym wpływie na świadomość społeczeństwa - pod warunkiem, że podchodzi się do tego z głową - a nie jedynie naśladuje, bądź udaje naśladownictwo... ;)

      Usuń
  2. Rzuciłam z Mężem gluten jakieś 2 lata temu, o modzie nawet nie słyszeliśmy. Same korzyści zdrowotne, a dieta niewiele różni się od zwykłej. 3 miesiące temu urodziłam córkę, ona chyba też będzie "skazana" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale już się zaczyna bój z moją mamą: "A Ty jej ciastka nie kupisz, jak będzie chciała? Dziecku się nie odmawia. Ludzie od zawsze jedzą gluten i żyją". Jestem młodą i debiutującą mamą, więc łatwo we mnie wzbudzać wyrzuty sumienia ;) Szkoda, że mało kto wie i rozumie,że owszem gluten jest i był, ale ten obecny jest modyfikowany genetycznie i może powodować masę chorób... Prowadziłaś taki lub podobny bój? /Vic

      Usuń
    2. "Dziecku się nie odmawia" to argument na wszystko dla babć, ale też dla niektórych matek - ja nie znoszę, gdy ktoś się nim posługuje.
      Bojów z moją mamą toczyłam setki- niestety toczę do dziś i tylko psuje to między nami relacje, bo obie jesteśmy uparte i obstajemy przy swoim.
      Najważniejsze, żebyś robiła wszystko w zgodzie ze sobą, nie pod dyktando innych. Wciąż wierzę, że każda matka chce dla swojego jak najlepiej. :)

      Usuń
  3. Książka fajna chyba poszukam:-) Twoje zdjęcia piękne a pierniczki pieczemy w ramach jednego z zadań w kalendarzu adwentowym niedługo . Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już nie wyobrażam sobie grudnia bez pierników i zazwyczaj pieczemy je w kilku turach, bo i tak znikają...:P

      Usuń
  4. o matko jaka ja niemodna bo jednak w moim życiu gluten się pojawia :D A książkę musze mieć bo widać, że fajna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy Twój kucharz przeżyje to :>

      Usuń
  5. To wspomnienie jest dla mnie baardzo wazne- umocnilo dla mnie więź czymś niezwykłym niewidzialnym ale dającym poczucie ze to tak na zawsze bez wzgledu na... czesto do niego wracam bo boje sie ze cos mi ucieknie. 3 lata temu zapowiadal sie zwykly dzień a wydarzyla sie prawdziwa najprawdziwsza magia. Kocham Cię nie tylko w grudniu;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierniczki obowiązkowo, muszę wypróbować te od Ciebie. Robisz śliczne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje bardzo za komplement, choć trudno mi w to uwierzyć, bo mój kompakt - to strasznie słaby "sprzęt", który najchętniej wyrzuciłabym przez okno;)

      Ps. Smacznych pierników ! <3

      Usuń
  7. pierniczki upieczone, ciasto na piernik staropolski siedzi w lodówce od 4 tygodni, w tym tygodniu robię zakwas na barszcz i robię aromatyczne śledzie ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że jesteś <3