21:20


Choć czasem mam ochotę trzepnąć po rączce, za zbity talerz. Choć czasem chciałabym, żeby zwykłe "nie wolno", starczyło za tysiąc pięćset słów wypowiedzianych przy tłumaczeniu. Opadam z sił, po prostu nie chce mi się.
Karcę się, że nie powinnam, macham ręką - nikt przecież nie patrzy. W ciągłej sprzeczności z samą sobą, bo dobrze byłoby być matką idealną, ale czasami nie ma się siły.



Ktoś wyciął z mojego życiorysu wrzesień, ten o którym pisałam, że taki leniwy i spokojny. Guzik prawda, bo czmychnął mi nie wiem kiedy, ustąpił miejsca październikowi, który jedynie zapowiedzią listopada jest.
Ten przemijający czas widzę tylko po niej.
 Po tym jak rośnie, jak kitka na jej głowie staje się coraz dłuższa, a przecież do niedawna mogłam pomarzyć, aby te trzy włoski na krzyż związać, ba spineczkę na nich zapiąć!

Widzę jak mądrze na mnie patrzy, jak staje się coraz bardziej rezolutna. Bo nie to nie, a tak to tak. Rano przy radiu przykucnie, za brzegi szlafroka pociągnie, bo włączyć trzeba, a potem tańczyć chce. Pomimo,że czekolady nie je, to instynktownie mamy nie kocha, taty też nie, ale czekoladkę tak.
Złapie za stopę i zrobi "gili gili", przytarga połowę zoo do łóżka, pingwina, dwa króliki i pandę. Wdrapie się na kolana z wiewiórczą książeczką i pytać będzie "a tu?" aż do znudzenia, bo wałkuje to któryś już miesiąc.
Wyciągnie rękę po inną, nie Misie,  nie Babo, a Lalo, bo właśnie tej posłuchać chce (zawsze!).
Udaje, że czyta, że rozmowy z niewidzialnym przyjacielem przez telefon taty prowadzi. Filmy nagrywa i zdjęcia nam potajemnie pstryka.
A gdyby tylko mogła, gdyby tylko potrafiła to z  miłości na głowę by weszła i siedziała i robiła "bam bam bam" dzień cały.
Koślawe kółka kredą na tablicy kręci, po stole pomaże, koc na podłodze rozłoży i robić  " a a a " będzie.
Wieczorem, mleko po kołdrze rozleje, smoczek do oka wepchnie, ale całusa pośle i "papapa" zrobi - idź, dobranoc mamo. Dobranoc tatu.
-Dobranoc, Lea.















Teraz, gdy o tym myślę, to wiem, że cudną mamy córkę.
Więc i ze mną nie najgorzej chyba.

You Might Also Like

27 komentarze

  1. O jaka kita. Chyba cos przegapiłam.
    Ps. Mam nadzieję, ze w mit idealnej mamy nie wierzysz. Powiem więcej, chyba nawet tak naprawdę nie chciałabyś nią być. Założę się, że nie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie wierze, nie wierze...;) Ale dobrze jest być jak najlepszą . :)

      Usuń
  2. masz super córkę- ty jesteś super mamą ( tyle masz świetnych pomysłów). i mimo, że nie znam Cię osobiście- to czytając twojego bloga czuje,że równa z ciebie babka :) i nie martw się u nas w domu jest etap pytań - rano, popołudniu, wieczorem słyszę "mamo, a co to jest,a kto to jest i tak w kółko" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. ;) Ja czekam na taki etap, bo póki co mamy w domu małą Chinkę, której nikt nie rozumie!

      Usuń
  3. Po co chcesz być idealną mamą??Są wogóle takie???Ja nie znam żadnej....myślę że każda mama dla sowjego dziecka jest tą naj:****

    OdpowiedzUsuń
  4. Czy Ty aby na pewno nie piszesz o moim dziecku? Bo kropka w kropkę, każde zdanie pasuje :)
    Też jestem pod wrażeniem włosów długości, kiedy ja się pytam?
    Czuję właśnie jak się starzeję...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasze dzieci są sklonowane, tylko ktoś się pomylił przy generowaniu wyglądu zewnętrznego!

      Usuń
  5. Oj kiteczka rośnie :) ja dopiero niedawno (na 3urodziny) stwierdziłam zmiany u Madzi w sensie wyglądu, tak mnie tknęło że to już nie ta sama dziewczynka!A chwile słabości to chyba rzecz normalna ale zapominaj o nich bo z pewnością tych pozytywnych chwil jest o wiele więcej!
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie miałam Ci ostatnio pisać, że po zdjęciach widać, że Madzia strasznie się zmieniła, wydoroślała wręcz! :)

      Usuń
  6. nie ma idealnej mamy nie wierz w to!
    i tak jesteś najlepsza dla córci!buźka

    OdpowiedzUsuń
  7. Ależ piękny tekst. Dzień dobry!

    OdpowiedzUsuń
  8. cudna jest pewnie ma to po mamie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. lepiej mi się zrobiło. dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  10. U nas podobnie :D dodam tylko do tego powtarzanie wszystkiego co usłyszy (pilnujemy się więc z przekleństwami) i ostatnio mam wrażenie, że nie słucha nikogo, wręcz się uśmiecha jak coś zabraniamy, bądź każemy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się powoli zaczynam pilnować - nie znasz dnia ani godziny...:P

      Usuń
  11. Ja tez właśnie popełniłam post pod tytułem "mamo nie krzycz"-nie wiem czy to w ogóle pokrzepiające ale nie jesteś sama:)
    A zdjęcia piękne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pościk czeka w skrzyneczce.
      Ale przyjdzie jego pora.

      Usuń
  12. Tak, ja też jakbym o moim dziecku słyszała ;-) na pewno nie jesteś odosobniona, toż to macierzyństwo nadludzkiej wymaga czasem od nas siły i cierpliwości, też jestem nieźle trenowana w tym temacie ;-) pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wymaga, ale często daje też ogrom satysfakcji.;)

      Usuń
  13. Każda Mama jest idealna...
    dla swojego dziecka :) <3

    OdpowiedzUsuń
  14. (...)"...przytarga połowę zoo do łóżka, pingwina, dwa króliki i pandę."(...) Nasza targa lalki, a my się śmiejemy, że jak zwykle z całym sierocińcem idzie. :) Jesteś idealna, a gorsze dni zdarzają się każdemu.

    OdpowiedzUsuń
  15. Moja mała w w wieku ponad 2 latek została obcięta na jaśka...a teraz jakie ma włoski:-) fakt, ze bujna czupryna to nie jest ale uwielbiam ja rozczochraną -jak te włoski lecą jej na buźkę - wtedy tak pięknie wygląda - jeszcze troszkę i Wasza pociecha bedzie wygladac tak samo! Pozdr

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że jesteś <3