Słońca, słońca...

22:11

 
 
Pogoda nas nie rozpieszcza. Od dwóch, trzech, czterech dni - straciłam rachubę - leje.
 
Ale ja od wczoraj mam 4 miesięczne wakacje!
 
Więc powoli robimy plany.
Dostaliśmy ofertę wspólnego wyjazdu (Uwaga...!) teściami nad morze... (moimi).
Polskie nasze morze, nie jakieś tam ciepłe kraje, nie jakieś super hiszpańskie wyspy. Nasze zwyczajne słone i zawsze zimne morze.
 
 
W zeszłym roku, darowaliśmy sobie jakiekolwiek wyjazdy, bo to nie był ten czas.
W tym roku chcemy troszkę "na łapać", bo jednak wolimy kilka dniu tu, kilka tam,  a kilka jeszcze gdzieś.
Nie kręcą nas dwa tygodnie przesiedziane nad basenem w super drogim hotelu, w jeszcze bardziej super ciepłym kraju, gdzie poza hotel nie ma po co wychodzić, bo tylko pustynia dookoła.
Nie kręci nas podróżowanie z biurem, które wszystkim się zajmie.
 
Więc  opcja (nawet!) z teściami wydaje nam się ok. i do przeżycia... ;)
 
Dla mnie polskie morze to tysiące wspomnień... w tym także wspomnień chwil wspólnie spędzonych z tatą Jot. i naszych pierwszych wspólnych wakacji.
 
 
 
 
Ale polskie morze, to polskie plaże i polskie obyczaje!
I polskie dzieci.
 
Dzieci.
 
Gołe dzieci.
 
No właśnie, co z tą nagością?
Z jednej strony chciałoby się być takim super wolnym człowiekiem, w kontakcie z naturą...
Ale z drugiej są pewne granice.
I myślę też o komforcie dziecka biegającego po plaży.
Bo takie małe, co to ledwie na dwie nogi stanęło, i pada co pięć sekund.
Spróbujmy gołym tyłkiem poszurać sobie po piachu kilka chwil...
Ani to higieniczne ani przyjemne.
 
Poza tym - " ludzie "- musimy chyba jednak liczyć się z tym, że nie każdemu odpowiada widok (nawet najpiękniejszego!) gołego tyłka naszej pociechy i dyndających siusiaków.
 
Niektórzy uważają, że to dziecko -więc nie ma czego się wstydzić.
 
Ale tu chyba nie o wstyd chodzi, bo zdania jestem, że nie należy uczyć dziecka wstydu, który może doprowadzać do późniejszych problemów z samoakceptacją.
 
Przyznaję, że mam problem z publiczną nagością dziecka.
Bo też myślę o tym, że nie wiadomo kto czai się na tej plaży, kto co mam w swojej głowie i jakież tam kudłate myśli mogą się kłębić.
 
I problem mam tu też z "bikini" dla dziewczynek,  nawet takich małych jak moja, bo jednak te dwa trójkąciki w moim odczuciu jakąś taką seksualną naleciałość mają, podkreślają, że nawet jeśli nie teraz, to kiedyś tam będzie coś więcej.
A mogłoby się obejść bez tego jednak.
 
Nawet jeśli chciałabym być bardzo wyzwoloną matką, dążącą do wychowania swojego dziecka w zgodzie ze swoim ciałem, bez wszechogarniającego wstydu, to chyba nie potrafię, aż tak...
I krępują mnie nagie dzieci biegające po plażach.
No nic już na to nie poradzę.
 
I swoje dziecko przyodzieję na tą okoliczność - pod warunkiem, że w ciągu najbliższych 3 tyg. choć trochę się rozpogodzi i będziemy miały w ogóle sposobność zrzucić z siebie przeciwdeszczowe kurtki...
 
 
 
Nasz no'1
 
 
 
 
no' 2.
 
 
 
No' 3.
 
 
 
 
 I reszta :)
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Jeśli znacie jakieś dobre polskie marki ( wszystkie powyższe stroje pochodzą z sieciówek.) to proszę o info!
Gdy byłam mała miałam uczulenie na stroje wykonane z czegokolwiek sztucznego i mogłam nosić tyle te bawełniane, o które wtedy nie było wcale tak łatwo...
 
:)
 
 
 

You Might Also Like

25 komentarze

  1. dla mnie dwuczęściowy strój dla rocznego dziecka to jakaś parodia. moja córcia (1,5r skonczy w sierpniu) ma na te lato zwykły jednoczęsciowy stroj lub same majteczki oczywiscie pod to pieluszka do pływania zastanawiam się czy jak już będzie po kupce nie puscić jej bez pieluszki:) strój nr 3 śliczny

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne te stroje! Wszystkie, absolutnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No masz...naprodukowałam się i mi się komentarz nie zamieścił...brr....więc od początku:) Z tą nagością mam tak jak Ty...razi mnie bardzo więc strój koniecznie, najlpiej jednoczęściowy lub sama pieluszka do pływania...te dwuczęsciowe stroje u małych dzieci mnie śmieszą nieco. Nie raz widziałam jakt o się dziecio podwija, zwija i w ogóle...nie fajnie.
    Ps. Udanych wakacji:)))
    Ps2. lubię wakacje hotelowe z biurami podróży ale warunek musi być jeden:musi być możliwość wyjścia poza hotel i robienia na tej wyspie co tam chcemy czyli zwiedzania na własną rękę:)
    Ps3. Takie wypady to tu to tam też lubię ale po Polsce:))))

    OdpowiedzUsuń
  4. My też nad morze, ale z moimi rodzicami :P
    Na temat nagości mam takie zdanie jak Ty. Ostatnio zostałam za to ochrzan niezły... Ale cóż :P Dla takiego malucha śmieszą mnie osobiście stroje dwuczęściowe. Ale wiadomo wybór rodzica szanuję :) Sama zakupiłam ostatnio strój jednoczęściowy, piękny jak dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. :) oj jak ja się stęskniłam za polskim morzem, nie wiem o co w tym chodzi, ale Ty też widzę tak masz, zimna woda, sine usta, stara ryba spalona w starym oleju, a człowiek tej przyjemności nie może sobie odmówić. Chociaż na chwilę.
    A co do nagości/ nienagości dzieci to matczynych rozterek tu wiele, ja również darowałam sobie nagość, bo Frankowa pupa jest tylko nasza :) A z bikini nie mam najmniejszego problemu- nie dajmy się zwariować.
    Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja dla mojej Mki zawsze wybieram jednoczęściowy.. a jak była taka mała jak Twoja też pojechaliśmy pierwszy raz nad morze.. nosiła specjalne pampersy dla bobasów.. nie do pomyślenia byłoby puszczenie jej na golaska.. my w tym roku tez nad nasze morze jedziemy.. i tak sie ciesze,ze coś mamy w planach,bo przy tej budowie to nawet na to nie liczyłam..

    OdpowiedzUsuń
  7. w zeszłym roku jak byliśmy nad morzem Maja miała 9 miesięcy i miała tylko majteczki teraz jeśli pojedziemy to kupie jej jednoczęściowy. Mnie nie rażą dzieci które biegają na golasa przecież to tylko dzieci :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj polskie morze to moje dzieciństwo :) Teraz jednak wybieramy "palmę" (= gwarancję pogody) i bynajmniej nie siedzimy w hotelach, bo nie jeździmy do Egiptów czy Tunezji tylko do starej, dobrej,ciepłej Europy i zwiedzamy co się da na własną rękę. Rano 2 godziny opalania i basenu lub plaży a potem obiad i w świat :P W zaszłym roku objechaliśmy tak całą majorkę z 2-letnią Córcią i było super :) W tym roku po raz pierwszy ruszamy na wyprawę naszym autem i też właśnie kompletujemy wszystko :) A co do nagości ... różne mam myśli, ale zdarzało mi się córcie na golasa puścić wokół basenu :) ale raczej wolę w kostiumie. W tym roku mamy 1 cały i 1 dwuczęściowy :) bo czasem oddzielne majteczki się przydają, zwłaszcza gdy dziecko nie korzysta już z pieluchy... to praktyczny aspekt, nie tylko estetyczny. a tzw. swimmersów nigdy nie używaliśmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My właśnie dostaliśmy jedne swimmersy, ale jakoś nie przekonują mnie. :) Na własną rękę najlepiej! :)

      Usuń
  9. oj prześliczne te stroje wybrałaś :) ja nad nasze Polskie morze jeżdżę od 3 roku życia co roku :) i nie wyobrażam sobie wakacji bez wyjazdu na Jarmarki Dominikańskie i w tym roku też ruszamy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Popieram całkowicie!!!no dla mnie to coś nie smacznego widząc biegające gołe pupy i siusiaki!!!my jak Madizk 10m miała to nad morzem miała jednoczęściowy,rok temu same majtoszki a teraz to pewnie bedzie jednoczęściowy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. My w tamtym roku bylismy and morzem w Belgii, młoda miała 10mc. Kupiłam jej strój pamietam w tesco :D a mi z tych, co pokazałaś najbardziej podoba się no'3 :D

    OdpowiedzUsuń
  12. śliczne te stroje, naprawdę. My w tym roku nigdzie nie jedziemy.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja bym wybrała jednoczęściowy, bo bikini to zarezerwowane dla starszaków :D
    My już mieliśmy mini wakacje w tym roku oczywiście nad morzem :D
    Mimo, że latem mam dwa miesiące wolnego to tego roku nigdzie na dłużej nie jedziemy,priorytetem jest budowa domu, która się kończy :D

    OdpowiedzUsuń
  14. No to gratulacje z okazji kończącej się budowy! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pierwszy kostium najfajniejszy!
    A co do nagosci... Sara zawsze chodzila ubrana na plazy. Chociazby ze wzgledu na rozna publike. ALE! na Majorce okazalo sie, ze nikt sobie nic z nagosci nie robi - faceci z golymi tylkami paraduja po plazy, w obliczu tego gole dziecko to juz gratka :D

    OdpowiedzUsuń
  16. 5. i 6. Genialne. Bardzo w moim stylu. My jka na razie mamy jedynie majty z zeszłego roku, oczywiscie mówię o córce :) ahhahaha, bo ja... w ogóle nie mam, i muszę coś wymyśleć przed wyjazdem. Zastanawiałam się nad naszym morzem kochanym, tak tak, zimnym i niestety brudnym. ale jak się ma tam przyjaciółkę to się chce jechać. Nie wiem czy czas pozwoli. Ale w sierpniu obiecane córce wakacje spędzimy za granicą naszego kochanego kraju. W końcu urlopu nie było od 4 lat? ... Jakoś tak :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. My tez z tych, co to pupami straszyć nikogo nie chcą. Zresztą tak jak pisałaś, pupa w piachu - mało to estetyczne i mało zdrowe chyba więc sobie darujemy. A że wygoda latorośli najważniejsza, to też jednoczęściówki preferujemy. Nr 3 dla mnie fajowe ale the best of to ten pasiak granatowo-biały na cienkich ramiączkach :)

    OdpowiedzUsuń
  18. ja obstawiam te jednoczęściowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. najbardziej podoba mi się ten w czarno-białe kropki, a tak przy okazji zapraszam do mnie na konkurs http://bobobebe.pl/blog/2013/06/09/konkurs-z-lovi/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że jesteś <3