Lace trend

21:44


Jak już wspominałam dawniej nie prędko było mi do szycia, a tu proszę ! Zostałam nie tylko kurą domową, ale i szwaczką domową. I idzie mi to troszkę lepiej niż historia psychodelicznej pierwszej lalki! ;) Powstają u nas ptaszki, jajeczka, sówki, ząbki, opski i spineczki...
W głowie mam kilka koncepcji na nowe szycie i przerabianie ubranek - zostaliśmy hojnie obdarowani 30'letnimi koronkami! Są cudne, cudowne - zwłaszcza, że ostatnio lubujemy się we wszystkim co koronkowe!
Dzielimy się na pół z ciocią zza płota i tworzymy nasze małe domowe rękodzieła- i cudownie jest, gdy okazuje się, że w najbliższej osobie znajdujesz (zupełnie niespodziewanie) zrozumienie i zapał do tego samego! Najwyraźniej ponad 20-letnia przyjaźń zobowiązuje! Ale o tym powinna także powstać osobna notka.



Nosimy się z zamiarem wykorzystania koronkowego podarunku - dziś miał powstać kołnierzyk koronkowy dla Lei, święcą swoje 5 minut i to bez wątpienia MUST HAVE małej fashionistki ! :) Poza tym jako modny dodatek, nadają uroku i elegancji wszelkim casualowym stylizacjom.

Z całego serca dziękujemy za koronkowy podarunek i jak tylko uda mi się uporać z goniącymi terminami, postaram się podzielić moim pseudo-rękodziełem! :)



Pudełko 30-letnich koronek:










Koronkowe sukienki - wciąż poszukujemy naszej idealnej na zbliżające się wesele cioci Ryby ;)

You Might Also Like

5 komentarze

  1. ojej. Dziękuję :*
    wiedziałyśmy z mamą gdzie ulokować koronki !
    Tu powstają same cudeńka! Gratuluję:)

    (A Lejkę po prostu uwielbiam w tej koronkowej opasce! :)) )

    OdpowiedzUsuń
  2. Koronki są super :))) ślicznie wygląda w nich mała główka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lea ma za mało włosków na jakiekolwiek ozdoby, więc póki co skupiamy się na opaskach - żeby choć trochę zatrzeć wrażenie, iż jest miniaturką swojego taty ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Och te koronki są boskie, i fakt wystarczy ich odrobina by efekt był cudny!!! pozdr i zapraszam do nas

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że jesteś <3