Dzień Kobiet.

22:05

Mam dosłownie kilka minut, gdyż Jot. pod prysznicem. Nie jestem zwolenniczką równouprawnienia, bo ja o niego nigdy nie walczyłam, nie jestem zwolenniczką treści pod hasłem komunistycznego święta. Lubię je ze zwykłej próżności, ze zwykłego, kobiecego egocentryzmu. Bo lubie kwiaty, bo lubie czuć, że ten dzień jest nieco inny od reszty. Więc cóż w tym wielkiego, żeby tak mocno podnosić głos "anty".
W tym roku to jednak troszkę inaczej. Zestawy były 4, dla mnie, dla Lei, dla mojej mamy, i dla mamy Jot.
Lea swoje listki chętnie skubała. Ale nie o tym. Będą mamą małej kobietki nachodzi mnie milion myśli, lęków i pytań. Bo to jednak KOBIETA. Bo mam wrażenie, że jakoś bardziej narażona jest na "różne". I boję się czasami, że doświadczy jakiś nieprzyjemnych rzeczy z tytułu swojej kobiecości. Nie ważne czy będzie mała, czy będzie starsza. Boje się o nią. Boję się o jej pierwszego chłopaka, o jej pierwszą inicjację i nie mam pojęcia dlaczego nachodzą mnie "takie" myśli, gdy ona ma dopiero 8 miesięcy. Boję się o nią, bo jest kobietą.
Ale zastanawiam sie jak będą też układały się nasze relacje- matki i córki, czy będziemy przyjaciółkami? Czy będzie zdradzała mi swoje tajemnice? Czy będę potrafiła przekazać jej to wszystko co powinna matka?
Gdy nie znaliśmy jeszcze płci, bardzo chcieliśmy mieć dziewczynkę, bo wydawało nam się, że będzie łatwiej, że to takie słodkie, mieć małą kopię mnie. Dwie kobietki w domu. Że dziewczynkę to można stroić, uczyć wielu rzeczy, rysować, malować, że będzie czytać dużo książek, i na balet można, i na jakiś instrument, i języki. Jakoś więcej pomysłów było na "wychowanie" dziewczynki. A chłopiec? No od początku mieliśmy imię wybrane i zero pomysłów. Padło nawet pytanie,a co jeśli to jednak będzie chłopiec? I wstyd się przyznać, ale bardzo nie chciałam i czułam lęk przed tym. Przez cały czas myślałam jakie by to było rozczarowanie dla nas. Bo miała być Miśką.
No i jest. Teraz widzę, że wcale nie będzie tak pięknie, łatwo i z górki. Bo jednak już nie liczy się to, że jest małą kobietką, ale to że po prostu jest. I jeśli nosi znamiona swojej płci, to jest po prostu naszym dzieckiem, które kochamy i pewnie kochalibyśmy także, gdyby okazała się małym Aleksandrem.

You Might Also Like

0 komentarze

Dziękuję, że jesteś <3