Poniedziałki.

22:36

Poniedziałek to dobry dzień na początek "czegoś". Od poniedziałku stajemy się bardziej zoorganizowane, tworzymy liste tyyyylu zadań do wykonania na resztę tygodnia, w poniedziałki rozpoczynamy nasze diety i ćwiczenia. Wszystko z przekonanie, że od poniedziałku pójdzie nam lepiej! :)
Ah, te cudowne poniedziałki...

Dla nas, dobrze jest je zacząć ten dzień od kilku paczek, które pozytywnie nastrajają na resztę tygodnia. (Dobrze też, gdy nie musimy oczekiwać spóźnionego kuriera!)
Lea uwielbia pakunki, paczuszki, pudełeczka, szeleszczące folie. Jedyną rzeczą, której Lea nie znosi i za każdym razem wybucha płaczem, jest odgłos odlepianej taśmy z paczki. Za nic w świecie nie można robić tego przy niej, nawet najdelikatniej i najciszej jak się da...
Ale radość, gdy już uda nam się dostać do środka, jest przeogromna! Wystarczy, żeby było to coś nowego - bo kto nie lubi dostawać nowych rzeczy?
W naszych dzisiejszych paczkach znalazł się kubek DOIDY - do nauki picia, oraz od dłuższego czasu poszukiwana huśtawka - zależało nam na zwykłej drewnianej, w miarę solidnej, która będzie służyła troszkę czasu, i którą latem będziemy mogli spokojnie przenieść do ogrodu i powiesić na gałęzi jabłoni.
Huśtawka zawiśnie jutro, gdy tylko Jot., wróci z pracy z zakupionym drążkiem. W dzisiejszych pakunkach znalazło się także cos dla mamy. Niestety tylko Jot. nie otrzymał dzis żadnej paczki.
Pod rozpakowaniu naszych zdobyczy, podjęliśmy próbę nauki picia z kubka. (Kubek przeznaczony dla dzieci powyżej 3 miesiąca życia.)
Producent miał rację uprzedzając, że nauce może towarzyszyć "początkowe rozlewanie" picia i należy zaopatrzyć się w szmatki do wycierania. Hah...
A Lea ? Zachwycona! I mokra...

TESTUJEMY NA SUCHO....
��
��
�� ����
��

��
... NA MOKRO...

�� ��
... I Z WYSOKOŚCI!

A huśtawka poczeka z testami na jutro! ;)



W najbliższym czasie zmieniamy nazwę, gdyż ta wydała nam się już strasznie pretensjonalna i zupełnie nieoddająca obecny sens tego miejsca. Żadną marką nie jesteśmy, więc możemy sobie na to pozwolić. Nad nazwą jeszcze myślimy ! :)

You Might Also Like

4 komentarze

  1. Doidy jest całkiem niezły. Ale mój i tak woli Avent ze słomką.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zastanawialiśmy się nad słomkowym, ale zależało nam na tym, żeby przyzwyczajać ją do picia z "normalnego" kubka, który kapie, rozlewa - z pełną tego konsekwencją ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. My tez jestesmy posiadaczkami DOIDY - Franka bardzo chetnie je i bardzo niechetnie pije - DOIDY to kolejny juz kubek, ktory mial zachecic ja do tego drugiego - efekt jest taki, ze aktualnie…myje w nim rece:)

    PS dziekujemy za odwiedziny i mile slowa

    Pozdrawiamy cieplutko

    Franka i jej mama

    OdpowiedzUsuń
  4. DOIDY od jakiegoś czasu leży w kącie. Najlepiej sprawdzał się nam NUK - niekapek, który jest już kapkiem. a nigdzie nie możemy dostać silikonowego smoczka. ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że jesteś <3